Czy leczyć mleczne zęby?

Czy leczyć mleczne zęby?

To jedno z najczęstszych pytań rodziców: skoro mleczne zęby i tak wypadną, czy warto je leczyć? Krótka odpowiedź brzmi: tak — i to z konkretnych powodów, które realnie wpływają na zdrowie zębów stałych Twojego dziecka. Wyjaśniamy, o co chodzi, bez straszenia.

Mleczne zęby robią więcej, niż się wydaje

Łatwo myśleć o zębach mlecznych jak o wersji tymczasowej, która nie ma większego znaczenia, bo i tak zostanie wymieniona. W rzeczywistości pracują przez kilka bardzo ważnych lat dzieciństwa i pełnią kilka zadań naraz. Pozwalają dziecku gryźć i prawidłowo rozdrabniać pokarm, co przekłada się na trawienie i odżywianie. Biorą udział w nauce mowy — przy braku zębów niektóre głoski trudniej wybrzmiewają. Wpływają też na to, jak dziecko się uśmiecha i czuje wśród rówieśników, a w wieku, gdy buduje się pewność siebie, to nie jest błahostka. Traktowanie ich jako „nieważne, bo tymczasowe” pomija to wszystko, co dzieje się zanim wypadną.

Co się dzieje, gdy nie leczymy próchnicy mlecznych zębów

Próchnica w mlecznym zębie nie zatrzymuje się grzecznie i nie czeka spokojnie na naturalne wypadnięcie. Zęby mleczne mają cieńsze szkliwo i zębinę niż stałe, więc próchnica postępuje w nich szybciej i szybciej dociera do miazgi. Nieleczona prowadzi do bólu, a z czasem do stanu zapalnego i ropnia — czyli sytuacji, w której z drobnego problemu robi się pilny, nieprzyjemny zabieg, często wykonywany u przestraszonego, cierpiącego dziecka. To dokładnie odwrotność tego, co chcemy osiągnąć: zamiast spokojnej, planowej wizyty pojawia się nagłe leczenie pod presją bólu.

Pod mlecznym zębem czeka stały

To argument, który najczęściej przekonuje rodziców, a bywa najmniej oczywisty. W zawiązkach pod mleczymi zębami rozwijają się zęby stałe, a infekcja w mlecznym zębie może uszkodzić rozwijający się pod nim ząb stały — czasem zostawiając na nim trwały ślad w postaci przebarwienia czy wady szkliwa. Innymi słowy, zaniedbany ząb mleczny potrafi „odcisnąć się” na zębie, który ma służyć dziecku przez całe dorosłe życie. Leczenie mlecznego zęba to więc także ochrona tego, co dopiero ma się wyrznąć.

Mleczne zęby trzymają miejsce dla stałych

Każdy ząb mleczny pełni też rolę „rezerwacji miejsca” w łuku zębowym. Kiedy ząb mleczny zostanie utracony zbyt wcześnie — na przykład wskutek zniszczenia przez próchnicę — sąsiednie zęby zaczynają przesuwać się w powstałą lukę. Gdy nadchodzi czas na ząb stały, brakuje dla niego miejsca i wyrzyna się krzywo albo zostaje zablokowany. To jedna z częstszych przyczyn, dla których dzieci później potrzebują leczenia ortodontycznego. Utrzymanie zdrowego zęba mlecznego aż do jego naturalnego wypadnięcia jest więc inwestycją w prostsze, mniej kłopotliwe ustawienie zębów stałych.

„To tylko mleczak” — a dziecko czuje ból tak samo

Warto powiedzieć to wprost: próchnica boli dziecko dokładnie tak samo, jak bolałaby dorosłego. Mleczny ząb ma nerwy i unaczynienie, a zaawansowany ubytek potrafi powodować ból przy jedzeniu zimnych, ciepłych czy słodkich rzeczy, problemy ze snem i rozdrażnienie. Określenie „to tylko mleczak” odnosi się do tego, że ząb jest tymczasowy — nie do tego, że dziecko mniej cierpi. Patrząc z tej perspektywy, leczenie nie jest nadgorliwością, tylko zwyczajną troską o komfort dziecka tu i teraz.

Czy są sytuacje, w których faktycznie nie trzeba leczyć?

Tak — i uczciwie warto to przyznać, bo nie chodzi o leczenie wszystkiego za wszelką cenę. Jeśli ząb mleczny jest już bardzo ruszający się i ma wypaść lada moment, a problem jest niewielki, dentysta może uznać, że rozsądniej poczekać na naturalne wypadnięcie niż podejmować leczenie. To jednak decyzja, którą podejmuje się po obejrzeniu konkretnego zęba, a często po zdjęciu, które pokazuje, jak zaawansowany jest ząb stały pod spodem — a nie ogólna zasada „mleczaków się nie leczy”. Dlatego zamiast zgadywać w domu, warto po prostu pokazać ząb specjaliście, który oceni, czy to przypadek do leczenia, czy do obserwacji.

Jak sprawić, by wizyta nie była stresem

Wiele obaw rodziców tak naprawdę dotyczy nie samego leczenia, lecz tego, że dziecko się przestraszy. To zrozumiałe — i właśnie dlatego do najmłodszych podchodzimy inaczej niż do dorosłych. Spokojne tempo, tłumaczenie wszystkiego prostymi słowami i czas na oswojenie się z gabinetem robią ogromną różnicę. Tam, gdzie to potrzebne, korzystamy z sedacji wziewnej (tak zwanego gazu rozweselającego), która pomaga dziecku się odprężyć, a w trakcie zabiegu można obejrzeć bajkę. Dużo zależy też od podejścia w domu: najlepiej mówić o wizycie spokojnie i neutralnie, unikać słów typu „nie bój się” czy „nie będzie bolało”, bo paradoksalnie skupiają uwagę na strachu, i nie straszyć dzieci dentystą „za karę”. Im wcześniej i im spokojniej dziecko pozna gabinet, tym łatwiej później o każdą kolejną wizytę.

Najważniejsze do zapamiętania

„I tak wypadną” to prawda, ale nie cała — bo zanim wypadną, mleczne zęby przez kilka lat pracują, chronią rozwijające się zęby stałe i trzymają dla nich miejsce. Leczenie próchnicy w mlecznym zębie to nie nadmiarowa ostrożność, tylko ochrona zdrowia, komfortu i przyszłego uśmiechu dziecka. A jeśli pojawia się wątpliwość, czy dany ząb leczyć, czy już obserwować — to dobra wiadomość, bo właśnie po to jest przegląd.

Zespół Twój Dentysta

Zespół Twój Dentysta

Artykuły na blogu Twój Dentysta powstają w zespole gabinetu i opierają się na codziennej praktyce klinicznej. Zanim tekst trafi na stronę, jego treść merytoryczną sprawdza lek. dent. Krzysztof Święch — absolwent Wydziału Stomatologii Collegium Medicum UJ, w zawodzie od 2002 roku, właściciel i kierownik medyczny centrum stomatologicznego Twój Dentysta w Myślenicach.

Artykuły: 4